Pierwsze płatki śniegu nie zdążyły jeszcze spać na ziemię, gdy były już na stories tysięcy osób. Temperatura nie zdążyła spać niżej, niż do minus dwóch, a wkoło już gorąca atmosfera zimy. Kolejki do wymiany opon. Kolejki po toster w promocji. Kolejki do kolejki, żeby stanąć w kolejce. W tym całym szale, ogólnym rozgardiaszu i szalonej bieganinie za wszystkim , są na świecie ludzie, którzy spokojnie podchodzą do tematu świąt, zimy i w ogóle. Stare, poczciwe, książkowe mole. Rozkładają powoli koc. Gniotą go lekko, układają po boku. Tak, żeby nie zasłonić całkiem poszewki w listki. Obok kładą drewnianą deskę. Nie pasuje, leci na bok. Podstawka ala drzewo? Bingo! Kubek z kawą/herbatą. Najlepiej czekolada. Posypana piankami. Kubek wiadomo, że z napisem Baby it's cold outside? (Jak to wzięłaś inny? No idź zmień!). No powycieraj ten blat z czekolady, jak nie idzie przelać bez rozlania. Co to za frajda, nie? Dobra, wracaj na stanowisko....