niedziela, 14 maja 2017

I'm alive!

Wszystkich witam gorąco i serdecznie! 
Ten długi urlop od blogowania zawdzięczam pisaniu pracy magisterskiej i innym tego typu przyjemnościom. Jednakże, jako że pracę pisać skończyłam, wydziubałam laptopa i czas, żeby zaprosić Was na Facebook'a i na Instagram, gdzie bywam zdecydowanie częściej i szybciej wrzucić mi tam kilka słów dla Was. ;-) Poniżej wrzucam screeny i linki z dostępem do profili; będzie mi bardzo miło, jeśli zostawcie kilka słów, żebym też mogła Was łatwiej znaleźć.

 Po prawej stronie bloga jest już pogląd i skrót do polubienia strony ;-)


Jeśli chodzi o lekturową aktualizację to w widżecie LubimyCzytać.pl widać, że siedzę ostatnio w kryminałach i to głównie pana Mroza, do którego musiałam się długo przekonywać, ale jak już zasiadłam to totalnie się wciągnęłam i wpadłam po uszy ♥ (#teamchyłka!). 
A dzisiaj do niedzielnej kawki skończyłam sobie, tak dla odmiany, szóstą część przygód Drużyny Johna Flanagana czyli Nieznany Ląd. Czasem człowiek ma po prostu ochotę wrócić do tych dziecięcych powieści i po prostu odpocząć i pośmiać się przy czytaniu. 

Do usłyszenia!

niedziela, 22 stycznia 2017

"Zaginięcie" Mroza



Druga część przygód Chyłki i Oryńskiego, których poznaliśmy już we wspaniałej Kasacji. W "Zaginięciu" para prawników staje przed nie lada wyzwaniem - podejmują się obrony ludzi oskarżonych o zabójstwo własnego dziecka. Każdy kolejny trop nie przybliża ich do wygrania sprawy, a po dziewczynce słuch zaginął...

Powieść równie wciągająca, co jej poprzedniczka, zaskakująca, pokazująca absurdy polskiego prawa i ciemną stronę ludzkiej natury. W powieściach Mroza najbardziej szokujące jest to, do czego w stanie posunąć się jest człowiek, aby dopiąć swego. Z jednej strony klient, winny czy nie, chcący za wszelką cenę pozostać na wolności, z drugiej prawnicy, którzy idąc po trupach, chcą wygrać sprawę - słusznie czy nie, nie ma to większego znaczenia, wychodzą na salę z zapasem odpowiednich argumentów, sprawiedliwość zostaje w słowniku, pod literą s.

Muszę podpisać się pod wszelkimi pochwałami i wysławianiem autora, jego książki czyta się naprawdę świetnie! Jeśli jeszcze nie przekonaliście się na własnej skórze to szczerze polecam Wam sięgnąć po przygody Chyłki & Oryńskiego, bo naprawdę warto, a sama biorę się za kolejną część, Rewizję!

poniedziałek, 21 listopada 2016

"Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej" - Michał Rusinek

Zwykła biografia o niezwykłej kobiecie. Poetce, Noblistce, pełnej humoru i wigoru Pani, która była wiecznie ciekawa świata i wiecznie tym światem zdziwiona. Napisana przez jej Pierwszego Sekretarza w taki sposób, że człowiek mu zazdrości.





Pamiętam pierwszy wiersz Szymborskiej. W piątej/szóstej klasie podstawówki, Kot w pustym mieszkaniu, którego uczyłam się na recytację. Spodobał mi się ten wiersz i od tego pierwszego wrażenia nazwisko Szymborska już zawsze kojarzyło mi się dobrze. 

Pisałam tu kiedyś o tomiku Chwila, dalej go polecam, jakby co, a jakby ktoś lubił wiersze Szymborskiej i chciał się czegoś więcej o autorce dowiedzieć - to polecam i Nic zwyczajnego. Też wciągające, też dobre.

czwartek, 20 października 2016

ŻNIWA ZŁA Galbraith'a

Po sukcesie w sprawie tajemniczego zniknięcia znanego pisarza, agencja Strike'a nie może narzekać na brak klientów. Biznes się kręci, bohaterowie wiodą spokojne życie i nagle pewnego dnia przed wejściem do pracy Robin odbiera od kuriera paczkę. Oczekując w niej ślubnego zamówienia, kobieta doznaje szoku, gdy po otwarciu znajduje uciętą nogę...

bookowniczka.blogspot.com

Trzecia część przygód detektywa i jego asystentki rozpoczyna się mocnym wejściem. Tempo akcji jest znacznie szybsze niż w poprzednich częściach i o wiele bogatsze w rozwinięcie, wcześniej zaledwie musniętych, wątków z życia prywatnego głównych bohaterów. Powieść jest bardzo ciekawie skonstruowana, wreszcie też śledzimy tok wydarzeń z punktu widzenia przestępcy; możemy poznać jego myśli, emocje i plany, co tylko pobudza naszą ciekawość. Lubię śledzić akcję powieści z "dwóch frontów". Brawa dla autorki, że poszła krok dalej. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach poszerzy jeszcze te wątki psychologiczne.
Nie zaskoczyło mnie w tej książce to, że była tak zaskakująco dobra, bo w końcu czego innego mogłam spodziewać się po Rowling. Super, że się zdecydowała na te kryminały, bo wychodzą jej genialnie! Po dwóch pierwszych tomach byłam pełna nadziei na trzeci, a po trzecim, cóż, czekam niecierpliwie na czwarty. ;-)

poniedziałek, 26 września 2016

Anders morderca & Jedwabnik & Kasacja

Zniknęłam ostatnio na dość długi czas, ale nie próżnowałam i wracam do Was z mega pozytywną relacją trzech całkiem innych gatunkowo powieści, które jednak łączy jedno: warto po nie sięgnąć. 

Na wstępie: Anders morderca i przyjaciele oraz kilkoro wiernych nieprzyjaciół Jonassa Jonassona, czyli mistrza tytułów. Ciekawe jak nazwie kolejną książkę? Jak długi nie byłby tytuł, powieść nie odbiega od poziomu autora, do którego przyzwyczaił nas w swych dwóch poprzednich książkach. Wartka i dynamiczna akcja, niecodzienne i niemożliwe wręcz do pomyślenia ludzkie koleje losu okraszone humorem, ukazujące różne ludzkie twarze i historie. Ta historia jest naprawdę... niezwykła. Były morderca alkoholik melduje się w hotelu, w którym pracuje nasz główny bohater, biedny recepcjonista Per, który (Per, nie Anders Morderca) natrafia na rzucającą swe powołanie pastor Johannę. Co wyniknie ze spotkania takiego trio? Wyśmienita powieść, która potrafi zaskoczyć w najmniej odpowiednim momencie. Sprawdźcie sami!


Drugą z kolei pozycją godną polecenia jest Jedwabnik autorstwa J.K.Rowling, piszącej kryminały pod pseudonimem Robert Galbraith, czyli druga część serii z Cormoranem Strike'm. Muszę przyznać, że Jedwabnik jest jeszcze lepszy niż Wołanie kukułki i wciąga jeszcze bardziej. Z pozoru błahe zniknięcie specyficznego pisarza Owena okazuje się brutalnym morderstwem, za którym stoi niebezpieczny człowiek gotów uderzyć ponownie... I tym razem nasz detektyw, z niemałą pomocą Robin, swej sekretarki-asystentki, stawia czoła nie tylko wrogo nastawionej stołecznej policji i szukającym rozgłosu mediom, ale przede wszystkim elicie londyńskich pisarzy i ich historiom. Moim zdaniem Rowling świetnie odnalazła się w kryminalno-detektywistycznych powieściach; jako dzieciak czytałam jej Harrego, teraz śledzę losy Cormorana, to ciekawe jakie jej książki przyjdzie czytać mi na starość?;-)



I wreszcie, last but not least, powieść, którą czytał już chyba każdy, autor, którego już każdy chyba zna (i uwielbia), książka, której byłam niezmiernie ciekawa... Kasacja Remigiusza Mroza. Sięgnęłam wreszcie po pierwszą część z Chyłką i Oryńskim i muszę powiedzieć, że to jeden z lepszych duetów, o jakich czytałam w ostatnim czasie. Sam thriller jaki zgotował nam autor jest tak niezwykle wciągający, że jak zaczęłam czytać w sobotę rano, to skończyłam wieczorem nie wierząc, że to już... Śledzimy tu losy naszych bohaterów, którzy usiłują wyciągnąć z więzienia oskarżonego o morderstwo Piotra. Problem polega jednak na tym, że podejrzany nie chce się bronić. Nie chce, albo... nie może? Nad tokiem sprawy czuwa przełożony dwójki prawników, który dostał wyraźne polecenia od ojca skazanego. Czy jednak ktoś jeszcze miesza się w sprawę Piotra?  Muszę tu dodać, że zakończenie było tak niezwykle niespodziewane, że ostatni raz to chyba tylko Nesbo utarł mi tak nosa. Jestem pod nie małym wrażeniem tej książki. Była to naprawdę przyjemna lektura i przede wszystkim świetna powieść, którą polecam każdemu, kto jeszcze nie miał jej w ręce... Chyba, że jestem ostatnia, która tak długo zwlekała? 




Na dziś to tyle, do zobaczenia następnym razem! Sięgam dalej po Żniwa zła, w międzyczasie zaczęłam Wichrowe wzgórza (bez większych rewelacji...), a potem sama nie wiem za co się brać i co nadrabiać.