środa, 9 sierpnia 2017

MARTA MATYSZCZAK - Tajemnicza śmierć Marianny Biel

Jak wiadomo, najlepszym przyjacielem człowieka jest pies, a najlepszym przyjacielem psa - kiełbasa. Czworonogi może nie znają się na gatunkach i nazwach, ale taką śląską na pewno by żaden nie pogardził. Nikt też nie powie słówka pogardy na temat powieści Marty Matyszczak, której akcja toczy się w Chorzowie, a śląski klimat nadaje kryminalnej powieści uroku. 

O czym mowa? O "Tajemniczej śmierci Marianny Biel", kryminale pod psem i z psem, który oprócz bohaterskich wyczynów godnych Scoobiego Doo, jest też jednym z narratorów historii. Jego pan, Szymon Solański, wprowadza się do starego chorzowskiego familoka i otwiera agencję detektywistyczną. Człowiek z historią w miejscu z historią liczy na spokojny żywot w lichym mieszkaniu i rozwój jego nowo obranej karierze. Tymczasem jednak znajduje w piwnicy trupa... 

W kamienicy pełnej barwnych i bardzo charakternych mieszkańców nikt jakoś nie zauważa śmierci sąsiadki aktorki, która kiedyś błyszczała na scenie, a ostatecznie zgniła w swej piwnicy wśród domowych przetworów. Mieszkańcy niechętnie odnoszą się do nowego lokatora kamienicy 113, a kiedy rozpoczyna on śledztwo - nie są skorzy do udzielania informacji. Każdy z nich ma swoje życie i sekrety, które jednak przy okazji poszukiwania poszlak dotyczących Marianny Biel wychodzą na wierzch. Jakie tajemnice ujrzą światło dzienne? Co wyniucha Gucio? Muszę przyznać, że jego rola drugiego narratora bardzo mi się podobała. to ciekawy sposób na pokazanie innej (psiej i pełnej humoru) perspektywy zwłaszcza kontrastującej mocno z mrocznym charakterem jego pana. Realizm i dramatyczne sytuacje przeplatają się tu z psim poczuciem humoru i świetnie dopełniają całości. 

Kto czyta, niech czyta książki Marty Matyszczak (kolejna część już we wrześniu!!), a kto nie czyta, to może właśnie po takiej lekturze przekona się, że jednak warto! ♥ 


Zdjęcie: instagram.com/bookowniczkaig

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz