sobota, 6 sierpnia 2016

"Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności. Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką"


Nie przychodzę dziś z niczym odkrywczym, bo Stuhrmówkę wydano rok temu, ale ja dopiero pod koniec lipca wzięłam się w końcu za jej czytanie i odkryłam, jaka to fajna lektura. Wiem, że to słowo jest nijakie, ale najczęściej odzwierciedla wszystko, co chcemy powiedzieć, a na co brakuje nam konkretnie słów. 


Więc cóż: dla fanów Macieja Stuhra ta pozycja jest obowiązkowa. Dla mniejszych fanów, którzy lubią go posłuchać na scenie/ekranie i, z różnych względów, cenią jego osobę (jak ja), książka będzie na pewno ciekawą dawką informacji, anegdot, wspomnień i różnych przemyśleń człowieka, który naprawdę ma coś do powiedzenia. Przy okazji można go lepiej poznać, pośmiać się (a miałam wielką nadzieją na to, że będzie w tym wywiadzie-rzece choć odrobina humoru, i była!), a przy okazji spędzić miło na lekturze czas.

Mi się książkę czytało mega przyjemnie, choć zawsze przy okazji tego typu książek myślę o masie niewykorzystanych pytań, na które chciała bym poznać odpowiedź, a gdzieś tam jeszcze o tym, że sama chciałabym przeprowadzać takie wywiady. I to z takimi ludźmi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz