sobota, 16 kwietnia 2016

"Incydent na Kanarach" - Peter Kerr

Tym razem naszego dzielnego detektywa czeka zadanie trudne. Bardzo trudne. Musi on bowiem prowadzić śledztwo... pod przykrywką bycia na wakacjach. Dla Boba Burnsa nie ma rzeczy niemożliwych, ale takim właśnie wydaje się dwutygodniowy rejs wycieczkowcem, na którym ma udawać dziennikarza zbierającego informacje o tajemniczym wypadnięciu za burtę jednego z pasażerów.


Trzecia część w niczym nie ustępuje dwóm poprzednim. Świetnie skonstruowana zagadka, co rusz nowe tropy, tajemnicze postaci i zgony. Cała powieść, tak jak dwie poprzednie, jest bardzo dynamiczna i brak w niej miejsca na nudę. Dodatkowym atutem jest dobre poczucie humoru autora, które przekłada się na dialogi bohaterów - w tej części szczególnie sarkastyczne i złośliwe, co owocuje naprawdę zabawną wymianą zdań.

Z wielką chęcią obejrzałabym ekranizację powieści z Burnsem - myślę, że byłyby to świetne kryminalne komedie. Na razie jednak polecam Wam książki! Mam nadzieję na kontynuację przygód tego charyzmatycznego angielskiego detektywa, a tymczasem sięgam po książki z półkowej kolejki i w przyszłości na pewno po inne książki Kerra.

4 komentarze:

  1. Podoba mi się atmosfera książki i fakt, że bohater będzie prowadził śledztwo na wakacjach. Czuję, że odnajdę się w tej historii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jest to fajna sprawa. Z Kerrem można nieźle po-podróżować :)

      Usuń
  2. Koniecznie muszę nadrobić trzecią część! Uwielbiam Boba Burnsa ;)

    OdpowiedzUsuń