środa, 27 kwietnia 2016

Zmiany, nowości, powroty

 

Po trudach i znojach LinkWithin zgodził się jednak zadziałać na moim blogu, a jak już powiedziałam a, to postanowiłam też przenieść dyskusję pod postami na Disqus. Także teraz oprócz rozmów o notkach bieżących, pod każdym postem losowo czeka na Was propozycja innych moich wypocin. ;-) Natomiast nad postami podziwiać możecie piękne zdjęcie autorstwa Justyny - dziękuję za pamięć, jestem zauroczona, totalnie mój klimat!

niedziela, 24 kwietnia 2016

Ryszard Kapuściński "Szachinszach"


Może dobrze się stało, że kolega Kapuścińskiego bał się jechać do Teheranu. Nie wiem czy opisałby to co działo się w Iranie lepiej czy gorzej, ale wiem już jak zrobił to Kapuściński i nie obchodzi mnie żadna inna wersja. Powiem tylko, że warto to przeczytać. Naprawdę w a r t o.

Reportaże to nie jest moja specjalność. Nie interesuje się historią ani polityką. Sięgnęłam po książkę przez autora, którego kojarzę przez Cesarza. Zaczęłam lekturę bez żadnego przygotowania - opisem na okładce był fragment książki, okładka nie bardzo sugerująca cokolwiek, ot, kolejna lektura na zajęcia, którą obiecałam sobie tym razem przeczytać, tym bardziej, że jak już pisałam, nazwisko autora jest mi znajome. 

Od pierwszych stron reportaż z Iranu wprowadza nas w atmosferę tego smutnego kraju. Kapuściński odchodzi trochę od tego obiektywnego, surowego i pełnego faktów stylu jaki jawi nam się w reportażach. Niektórych to razi, mi się podobało takie ujęcie. Autor podszedł do sprawy od innej strony. Spojrzał na pewne sprawy z punktu widzenia jednostki - ujął przemiany społeczne zaczynając od pojedynczego człowieka. Taki psychologiczny obraz żołnierza czy nastolatka zarabiającego na utrzymanie rodziny. Zwykły, szary człowiek. Czym jest w porównaniu do szacha?

sobota, 16 kwietnia 2016

"Incydent na Kanarach" - Peter Kerr

Tym razem naszego dzielnego detektywa czeka zadanie trudne. Bardzo trudne. Musi on bowiem prowadzić śledztwo... pod przykrywką bycia na wakacjach. Dla Boba Burnsa nie ma rzeczy niemożliwych, ale takim właśnie wydaje się dwutygodniowy rejs wycieczkowcem, na którym ma udawać dziennikarza zbierającego informacje o tajemniczym wypadnięciu za burtę jednego z pasażerów.


Trzecia część w niczym nie ustępuje dwóm poprzednim. Świetnie skonstruowana zagadka, co rusz nowe tropy, tajemnicze postaci i zgony. Cała powieść, tak jak dwie poprzednie, jest bardzo dynamiczna i brak w niej miejsca na nudę. Dodatkowym atutem jest dobre poczucie humoru autora, które przekłada się na dialogi bohaterów - w tej części szczególnie sarkastyczne i złośliwe, co owocuje naprawdę zabawną wymianą zdań.

Z wielką chęcią obejrzałabym ekranizację powieści z Burnsem - myślę, że byłyby to świetne kryminalne komedie. Na razie jednak polecam Wam książki! Mam nadzieję na kontynuację przygód tego charyzmatycznego angielskiego detektywa, a tymczasem sięgam po książki z półkowej kolejki i w przyszłości na pewno po inne książki Kerra.