piątek, 18 marca 2016

"Analfabetka, która potrafiła liczyć" Jonassona

Jonas Jonasson. Autor, którego poznałam dzięki kochanej Judycie i jej spontanicznej decyzji Ej, może chcesz na majówkę Stulatka, który wyskoczył przez okno? Całkowicie zaskoczona tytułem książki zgodziłam się, bo już nie raz przekonałam się, że na gust koleżanki mogę liczyć. Dzisiaj, po tak długim czasie przerwy od Jonassona i od blogowania, przedstawiam Wam Nombeko, tytułową Analfabetkę, która potrafiła liczyć.


Nombeko w całym swoim życiu na pewno nie liczyła na szczęście i fart, ale poza tym liczyła naprawdę nieźle i dzięki tej zdolności nie raz i nie dwa udało jej się wyjść z opresji. Dziewczyna musiała nieźle kalkulować, ale niestety życie zawiera w sobie zbyt dużo niewiadomych i często gęsto nasza bohaterka wpadała z deszczu pod rynnę. Bohaterka od małego musiała walczyć o swoje, dzielnie więc stawiała czoła wszystkim przeciwnościom losu, które lgnęły do niej jak muchy do... do miodu, na przykład. Nieźle dała sobie z tym wszystkim radę, ale nie chcę tu za dużo zdradzać, bo akcja jest zaskakująca i nieprzewidywalna i czyta się naprawdę dobrze (uwaga: wciąga!).

Powieść, w której cały czas się d z i e j e, w której nie ma miejsca na nudę, a dodatkowo zawiera w sobie humor ładnie przepleciony z historycznymi wydarzeniami. Jonasson wie jak napisać dobrą powieść, podobnie jak w przypadku historii Alana również przygody Nombeko bardzo mi się podobały. Zdecydowanie polecam. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz