środa, 30 marca 2016

"Kocham Nowy Jork" Lindsey Kelk

Masz złamane serce, łamiesz komuś rękę i nie wiesz co dalej począć ze swoim życiem? Wsiadaj w samolot i uciekaj do Nowego Jorku! Angela wybrała to miejsce bo od dawna pragnęła je odwiedzić, a kiedy jest na to lepsza pora niż w momencie gdy cały twój świat staje na głowie? Spontaniczna decyzja naszej bohaterki okazuje się zmienić coś więcej niż tylko jej podły humor po rozstaniu.


Od samego początku książka jest lekka i zabawna. Bohaterka to oczywiście nieśmiała kobieta, która w momencie rozstania uświadamia sobie, że nie była tak naprawdę szczęśliwa, a na domiar złego okazuje się, że na najlepszą przyjaciółkę nie ma co liczyć... Wskakuje więc w samolot z myślą "ewentualnymi ale będę martwić się na miejscu", ale oczywiście los jej sprzyja i na miejscu poznaje miłą dziewczynę, która otacza ją opieką i (oczywiście) zaprzyjaźniają się.

Może to po prostu moje podejście do takich historii, ale wielkiego wrażenia ta historia na mnie nie zrobiła. Książka, ot, fajna na raz, na nudę, na smutek - bo faktycznie ma zabawne momenty. Ogólnie to jednak nie przepadam za historiami w tym stylu, nie lubię dorosłych kobiet przeżywających wszystko jak nastolatka w okresie i uważam, że w niektórych momentach autorka mogła inaczej pokierować historią. No, ale, doczytałam z ciekawości do końca (i żyję) i jak ktoś lubi lekkie obyczajowe powieści o miłości, przyjaźni i zachwycie nad Nowym Jorkiem to polecam. A jeśli komuś przypadnie do gustu historia Angeli to uwaga, jest również druga część. Więcej tutaj.

2 komentarze:

  1. Rzadko sięgam po obyczajówki, ale myślę, że są odpowiednie, aby właśnie się zrelaksować. Może kiedyś w wolnym czasie przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, odmóżdżyć, pośmiać, jak ktoś lubi takie lekkie historie to ta jest w sam raz ;-)

      Usuń