środa, 23 marca 2016

"Ani Mru-Mru. O dwóch takich, co było ich trzech"

Ileś tam lat wstecz kabarety w Polsce nie leciały na każdej stacji każdego dnia po pierdyliard godzin dziennie. A jak już puszczali jakiś program w telewizji to zazwyczaj było to coś nowego (wtedy jeszcze nie wszystko było w sieci) i te kabarety były naprawdę śmieszne. Jakoś tak najlepiej pamiętam z tamtych czasów Kabaret Ani Mru-Mru (wtedy jeszcze zapowiadał ich Bałtroczyk bez siwych włosów... to było naprawdę dawno), którego kultowe teksty znam do dziś i często gęsto rodzinne imprezy nie mogły się obyć bez choćby jednego ich skeczu. Do dziś to mój ulubiony kabaret i wszystkie inne grupy oceniam poniekąd przez ich pryzmat. Jasne, że mam innych ulubieńców na kabaretowej scenie, ale może przez sentyment właśnie to trio uwielbiam do dziś. Nic chyba więc dziwnego, że kupiłam ich książkę i zasiadłam do niej z mega wielką ciekawością.


Książka to po prostu wywiad rzeka z członkami kabaretu, którzy dzielą się tu trochę informacjami o sobie, opowiadają o tym jak działa kabaret od wewnątrz, jak oni w nim działają i jak kabaret oddziałał na nich. Dzieje się, ogólnie. Poznałam kilka ciekawostek, faktów i momentami oczywiście po prostu się zaśmiałam. Niczego więcej w sumie nie oczekiwałam od tej książki, kupiłam ją jako fanka kabaretu, ale mam mały niedosyt odnośnie pana przeprowadzającego wywiad, hm, myślę po prostu, że mogły paść inne pytania, ciekawsze. 

Fajna rzecz na spędzenie miło popołudnia, można się zaskoczyć, można się pośmiać, można w końcu lepiej poznać jeden z najlepszych kabaretów w Polsce. Polecam.

PS: Nie, Michał i Marcin nie są braćmi.
PS2: Polecam też materiał promujący książkę na kanale [klik] Wydawnictwa Wielka Litera. Warto. :-)

2 komentarze:

  1. Dawno temu też z chęcią oglądałam niektóre ich popisy, ale w pewnym momencie polska scena kabaretowa przestała mnie interesować i mam wrażenie, że Ani Mru Mru nie mają już takiej siły, świeżości o fajnych pomysłów, co kiedyś. Dlatego czytanie wywiadu z członkami grupy sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię wszystkich ich skeczy, ale mimo wszystko nadal mnie bawią. :) I też przez sentyment duży sięgnęłam po książkę.

      Usuń