poniedziałek, 22 lutego 2016

"Turniej w Gorlanie" - John Flanagan

Długo czekałam na kolejną część przygód Zwiadowców, więc jak tylko zobaczyłam Turniej w Gorlanie w promocyjnej cenie - od razu wiedziałam co będę czytać w najbliższym czasie. I powiem Wam, że dawno już się tak nie wciągnęłam w czytanie, ale w końcu czego innego mogłam się spodziewać? Cieszę się, że Flanagan postawił na prequel i przybliżył nieco ciekawskim czytelnikom jak to wszystko się zaczęło, jak Ci bohaterowie się poznali, jak doszło do tego pierwszego tomu... Naprawdę miło i z dużym sentymentem wróciłam do Araluenu i, normalka, z uśmiechem na ustach czytałam o pierwszych przygodach Halta i Crowleya. Turniej w Gorlanie to przygodowa powieść pełna humoru, którą czyta się lekko i przyjemnie i, niestety, bardzo szybko się ją kończy. Muszę koniecznie odświeżyć sobie te kolejne dwanaście części... <marzenieoczasienaczytanie>.

Także! Wszystkim fanom tajemniczych Zwiadowców tej książki polecać nie muszę, bo jeśli choć trochę uwielbiają tę serię tak jak ja, to pewnie już są dawno po lekturze.. ale co do reszty to gorąco zachęcam i polecam, nie ważne ile masz lat, jeśli lubisz czytać i lubisz dobre książki to seria Zwiadowcy jest dla Ciebie! Szerzej zachwycałam się nią tutaj. Nie mogę się już doczekać na kolejną książkę autora i na film, którego oczekuję i się obawiam, bo wiadomo jak to jest z tymi filmami, zawsze mam obawy co do aktorów i tego jak pokażą historię i w ogóle... No, w każdym razie oczekiwanie wielkie!

Póki co wracam jednak do panny Marple! Skusiłam się na kolejną serię Christie tym razem z panią detektyw w roli głównej. Brakuje mi jajogłowego Poirota, ale stwierdziłam, że dam też szansę starszej damie. Na pierwszy ogień Zwierciadło pęka w odłamków stos - totalnie nie mam pojęcia jak bardzo od środka/końca zaczynam, ale było w promocji, opis mi przypasował, także jak zawsze na ślepo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz