piątek, 3 lipca 2015

Opowieści letniej treści, czyli luźne przemyślenia o swoim czytactwie i książkach



Od przybytku głowa nie boli – zwłaszcza, jeśli przybywa nam masa wolnego czasu, który możemy spożytkować na rzeczy nam miłe i przyjemne, jak np. czytanie, które dzięki wakacjom wreszcie wróciło na swój normalny poziom. Regałowe leżaki idą w ruch, kończę zaczęte serie i biorę się za długo odkładane i przekładane tytuły.

W tym tygodniu kończę drugą część Obsydianowego serca i tym samym całą przygodę z magicznym rękopisem i wszystkimi, którzy chcą go zdobyć. Powiem szczerze, że dopiero ten drugi tom mnie wciągnął. Przez pierwszą część momentami się niecierpliwiłam i gubiłam, a teraz wszystko się wyjaśnia, akcja przyspieszyła i mknie ku końcowi… którego nawet nie zgaduję, bo tu co chwilę się coś zmienia!

W międzyczasie odświeżam sobie Tolkiena i zerkam łakomie na Park Jurajski, który intryguje mnie od dawna. Jako, że film kocham, mam nadzieję, że książka również podbije moje serce; słyszałam, że jest jeszcze lepsza – nie żebym się nastawiała, ot, po prostu się jaram!

Ach, no i w końcu skończyłam cykl opowiadań z geniuszem dedukcji, czyli Przygody Sherlocka Holmesa. Jak się okazało tych przygód jest całkiem sporo, a każde wydanie to inne przygody, ale zbiór tych, które miałam okazję poznać, uważam za bardzo ciekawe i choć za opowiadaniami nie przepadam, to podobały mi się te historie i jestem coraz bardziej pod wrażeniem postaci Holmesa. Niesamowity detektyw, ciekawa odskocznia od metodycznego i pedantycznego Poirota. No i nie muszę chyba dodawać, że przed oczami mam Roberta Downeya Jr., więc sami rozumiecie… ;-)

Must have w te wakacje to nowa powieść Nesbo Krew na śniegu, na drugim miejscu plasuje się Anaflabetka, która potrafiła liczyć, a na trzecim O dwóch takich, co ich było trzech czyli Kabaret Ani Mru Mru na papierze. Wszystkich tych pozycji jestem strasznie ciekawa, rany, czemu urodziny są tylko raz w roku? :<

Jakie są wasze "must" na te wakacje? 
Zapraszam również do udziału w konkursie, w którym wygrać można Wiśniowy Klub Książki.

2 komentarze:

  1. Mój wakacyjny "must" to horrory, dużo horrorów, które wreszcie będę miała czas czytać :) No i na "Park Jurajski też się czaję, widziałam film, więc książke też wypadałoby znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojaa, ja jestem cykor i horrorów unikam akurat, mimo, że wiem, że to fikcja itd., ale.. no boje się, no :D Ja jestem jej mega ciekawa, aż się trochę boję, że po takim nastawieniu mogę się zawieźć;p

      Usuń