piątek, 19 czerwca 2015

KURTYNA - Agata Christie

Nadszedł ten dzień. Po czterdziestu książkach z przygodami małego, śmiesznego Belga, nadszedł czas na czterdziestą pierwszą, ostatnią zagadkę Herkulesa Poirot. Przyznam się szczerze, że długo odsuwałam od siebie tę lekturę, bo najpierw chciałam poznać wszystkie inne jego sprawy, a poza tym mam tę słabość do serii, że nie cierpię ich kończyć. W końcu jednak sięgnęłam po Kurtynę...


I mimo, że ostatnia sprawa Poirota była jak najbardziej godna na pożegnalną sprawę, to nienawidzę tej książki. Muszę z jednej strony docenić to, że narratorem jest tu kochany Hastings i książkę czyta się szybko, lekko i przyjemnie, a z drugiej nie mogę przeboleć tego, co ta opowieść niesie. Po prostu nie tak wyobrażałam sobie koniec przygód tego detektywa. Owszem, Kurtyna jest ciekawa, intryguje, wciąga, ale w repertuarze wszystkich zagadek Poirota mogłabym z biegu wymienić kilka o wiele, moim zdaniem, lepszych. Po prostu.. się trochę zawiodłam, no i jest to ostatnia część, zamknęłam serię, skończyłam to kryminalne wyzwanie. I co dalej?

Ta moja opinia jest tu bardzo emocjonalna, ale nic na to nie poradzę. Tak czy siak książki Agathy Christie polecam Wam bardzo mocno, nie tylko te ze śmiesznym Belgiem w roli głównej, bo przecież jest jeszcze słynna panna Marple (i inni), ale mnie najbardziej urzekł/zafascynował/zaciekawił Poirot i chętnych poznania tego gościa odsyłam do części pierwszej, czyli Tajemniczej historii w Styles. A mi pozostaje jeszcze obejrzeć ostatni film z Davidem Suchetem w roli głównej... i cóż, chyba muszę znaleźć jakąś nową serię. Jakieś propozycje? ;)

12 komentarzy:

  1. Odkładam rozpoczęcie przygody z Christie od lat, może wreszcie w te wakacje się uda :) Od czego polecasz zacząć? Pomijając serie, mam za dużą kolejkę książek do przeczytania żeby wciągać się w serie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama zaczynałam chyba od "Zabójstwa Rogera Ackroyda" (?), potem leciałam po kolei, od pierwszej "Tajemniczej historii w Styles" a potem to już czytałam te części, które były akurat w bibliotece :D Ale jakbym Ci tak miała polecić swoją ulubioną to "A.B.C." :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze Christie nic.. aż wstyd. Ale mam w planach jej twórczość, tylko trochę odkładam na późniejszy termin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się odwlecze, to nie uciecze :-) ja przez Christie zaniedbałam dużo innych książek, bo zawsze miała pierwszeństwo, także.. muszę teraz nadrabiać innych autorów!

      Usuń
  3. Uwielbiam Christie, czytałam prawie wszystkie jej książki, ale po tę akurat nie sięgnęłam. Chyba z tego samego powodu, o którym wspomniałaś. Nie chcę kończyć serii i nie chcę przyjąć do wiadomości, że to ostatnia sprawa Poirota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogłam wygrać z ciekawością, mimo wszystko..;D

      Usuń
  4. Muszę wreszcie zajrzeć to Christie, bo nadal tego nie zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może podświadomie "najlepsze trzymasz na koniec"? :D Z tym, że koniec w czytaniu to chyba mocne słowo;p

      Usuń
  5. Aż wstyd, ale i ja jeszcze nie czytałam niczego autorstwa Christie. Kryminały to nie do końca moje klimaty i jakoś tak... cały czas się wzbraniam, choć z drugiej strony chciałabym ją poznać. Ech, za mało czasu na czytanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam wstyd, każdy czyta to co lubi :-) ja kryminały głównie ze względu na to, że od zawsze mi imponowali detektywi i rozwiązywanie zagadek :D

      Usuń