niedziela, 10 maja 2015

"Wyrzutki" Johna Flanagana

Z czystej ciekawości sięgnęłam po pierwszą część serii Drużyna i, choć nie porwała mnie ona od razu, dałam jej szansę i w pewnym momencie historia wciągnęła mnie jak Jumanji - nie było już odwrotu, po prostu siedziałam i czytałam, aż tu nagle skończył mi się tekst.

coldlily

Wyrzutki napisane są, jak to książki Flanagana, zgrabnie i lekko, zachęcająco wręcz do czytania. Historię Hala czytało mi się więc bardzo przyjemnie, choć jego życie nie było usłane różami. Wychowywała go tylko matka, gdyż ojciec, potężny wojownik, zginął podczas jednej ze skandiańskich wypraw, a jego przyjaciel Thorn nie do końca umiał dotrzymać obietnicy opiekowania się chłopcem... Do czasu gdy ten dorósł i przystąpił do szkolenia na przyszłego wojownika. Tak naprawdę mocno wciągnęłam się właśnie w tym momencie, gdy rozpoczynała się nauka, codziennie treningi i zadania, w których chłopcy musieli pokazać, że potrafią działać razem, że potrafią być właśnie drużyną.

Świetnie wymyślona i napisana historia o tym, że nigdy nie można się poddawać, zwłaszcza gdy ma się za swoimi plecami ślepca olbrzyma, kłótliwe rodzeństwo, szybko tracącego nerwy siłacza i złodziejaszka szybkiego niczym iluzjonista. Na czele takiego zespołu Hal musiał zmierzyć się z zagorzałymi wrogami, codziennymi zadaniami w szkoleniu oraz... niedoskonałościami własnego oddziału. Dzięki sprytowi i wsparciu przyjaciół udowodnił nie jednemu arogantowi, że nigdy nie należy lekceważyć przeciwka.

Uwielbiam Flanagana również za jego poczucie humoru oraz przekomiczne sceny i dialogi, które są zawsze mile widzianym dodatkiem w książkach wszelkiego gatunku. Skandianie to naprawdę specyficzny naród i już w Zwiadowcach podobał mi się ich udział, a w Wyrzutkach mogłam poznać ich jeszcze lepiej. No i cóż, wychodzi na to, że chcąc nie chcąc wplątałam się w kolejną serię! Szczerze polecam każdemu, kto lubi dobre młodzieżówki z nutką fantasy i masą przygody. Nie zrażajcie się, że to dla dzieci czy młodzieży, po prostu sięgnijcie po powieści tego pana i dajcie się mile zaskoczyć. :)

4 komentarze:

  1. Do Flangana jeszcze nie doszłam, ale mam go na oku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, polecam, bo naprawdę świetnie mu wychodzą książki :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tym autorze, ale to wynika chyba z tego, że książki fantastyczne są mi raczej obce i rzadko po nie sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mogę Cię zachęcać dalej, bo książki Flanagana to typowe fantasy nie jest, tzn. żadnych magicznych stworów, czarów marów etc. :D

      Usuń