czwartek, 14 maja 2015

"Wigilia Wszystkich Świętych" Agaty Christie

Dzisiaj słów kilka o kolejnej sprawie Poirota, zdecydowanie mojej "najmniej ulubionej" bo ofiarą było dziecko, a sprawcą człowiek z bardzo... specyficznym stanem psychicznym, a to mnie zawsze przeraża. Anyway, powieść zaczynamy w towarzystwie Ariadny Olivier, słynnej pisarki kryminałów, która uczestniczy w przygotowaniach do halloweenowego przyjęcia. Jedenastoletnia Joyce chce zabłysnąć przy znanej autorce książek o detektywie Finie i mówi, że kilka lat temu widziała morderstwo. Znana jest jednak z tego, że kłamie i co rusz upiększa prawdę więc nikt jej nie wierzy, a jednak po skończonej zabawie dziewczynkę znajdują martwą w bibliotece, z głową w beczce pełnej wody.


Bardzo zbulwersowana pisarka dzwoni do swego przyjaciela o pomoc, zaklinając się przy tym, że już nigdy więcej nie weźmie do ust jabłka. Detektyw pospiesza z pomocą, ale prawda ukryta jest głębiej.  Bierze pod lupę wydarzenia z przeszłości, które do tej pory wydawały się mało znaczące, a kiedy ginie kolejne dziecko detektyw musi się spieszyć, aby zapobiec kolejnej śmierci...

Na swój sposób książka ta jest interesująca i zajmująca, bo nie mogę powiedzieć: wciągnęłam się w tę sprawę, ale nie jest to na pewno mój faworyt jeśli chodzi o przygody Poirota, a dodatkowo strasznie irytowała mnie ilość literówek i błędów w tej książce. Wiem, że to jest wydanie kieszonkowe i kosztuje kilka złotych mniej, ale chyba też to ktoś sprawdza, prawda? W niektórych momentach musiałam zgadywać o jaki wyraz chodzi, więc można powiedzieć, że sama musiałam pobawić się w detektywa i o dziwo nie spodobała mi się taka zabawa -,-  Z drugiej strony, mimo tematyki itd., książka mnie zaintrygowała i nawet trochę zaskoczyła, nie mogę powiedzieć, że jest zła - po prostu czytałam lepsze jeśli chodzi o tą serię. Mam nadzieję, że Słonie mają dobrą pamięć zachwycą mnie jednak bardziej, a póki co wracam do Wołania kukułki, chociaż pogoda sprzyja tylko spaniu i czytanie idzie mi, delikatnie mówiąc, o p o r n i e.

3 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze tej książki Christie, ale na pewno kiedyś sięgnę :) Rzeczywiście trochę nietypowa sprawa, skoro ofiarą było dziecko. Nie przypominam sobie innej książki Christie z takim wątkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jedyna w swoim rodzaju taka sprawa.. na szczęście ;-)

      Usuń
  2. Twórczość Christie stopniowo poznaję. Po tę książkę jeszcze nie miałam okazji sięgnąć, mam jednak nadzieję, że uda mi się to nadrobić:)

    OdpowiedzUsuń