piątek, 20 lutego 2015

"Emma" Jane Austen

Książkę poleciła mi koleżanka, a że Austen uwielbiam po przeczytaniu Dumy i Uprzedzenia, to skusiłam się, po kilku innych pozycjach, pełna ufności i ciekawości, co tym razem zgotowała autorka w Emmie. A zgotowała ona pięć set stron komedii omyłek, choć przyznam szczerze, że nie było mi do śmiechu na początku. Pierwsze dwieście stron były dla mnie męczarnią - irytowała mnie strasznie główna bohaterka, zewsząd pojawiała się co raz to nowa chmara postaci, a akcja wlokła się według mnie aż nazbyt, choć zapowiadała ciekawy dalszy ciąg historii, ale i tak początkowo miałam ochotę wyrzucić Emmę przez okno. 

Tak naprawdę wciągnęłam się powiedzmy w połowie książki, kiedy miałam już swoje podejrzenia jak rozwinie się dalszy ciąg przygód wesołej gromadki z Highbury i jak skończą poszczególne postaci. Doczytałam więc końcówkę z wielkim zapałem i odetchnęłam z ulgą, bo happy end i mistrzowskie wybrnięcie z wszystkich zawiłych pułapek, jakie Austen na swe postaci zastawiła, zrekompensowały mi początkową niechęć i sprawiły, że końcowa lektura była naprawdę znośna. 

https://igcdn-photos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/t51.2885-15/10963733_1537850526469652_1271190433_n.jpg 

Nic jednak nie zmienia mojego zdania o rozpieszczonej, pewnej siebie i aroganckiej Emmie, od której gorszy i bardziej irytujący był jej ojciec, choć w dalszej części powieści znalazła się jeszcze jedna dama, która przebiła już wady wszystkich innych bohaterów i bohaterek tej powieści. Typowa cecha w książkach Jane Austen - wszyscy bohaterowie są wyraziści, mają tak inne osobowości, zachowania i cechy, że t e  książki naprawdę się nie nudzą!

Mogłabym w końcu nakreślić też mniej więcej o co chodzi, ale w sumie... osobiście skusiła mnie właśnie ciekawość i nieświadomość, gdzie historia ta prowadzi, gdyż nawet na okładce Emmy nie znajdziemy żadnej konkretnej zapowiedzi tego, co nas czeka. I ja też pozostawię to w tajemnicy, albo inaczej: ponad to, co już napisałam, nie pisnę ani słówka. Ogólnie rzecz jednak ujmując Austen znów przedstawia nam kobiece rozterki, pozorne ocenianie innych ludzi i niegdysiejsze życie mniej i bardziej bogatych Anglików.

Jak na Austen przystało nie marnuje się czasu przy czytaniu, choć początkowo takie odnosiłam wrażenie. Dałam jednak tej książce szanse i mimo wszystko czuję, że było warto, choć nie zmienię zdania, że Duma i Uprzedzenie to (arcy)dzieło, które przyćmiewa wszystkie inne powieści tego typu. Ale Emmę polecam, naprawdę dobra książka.

2 komentarze:

  1. Ja ciągle powoli przekonuję się do Jane Austen, jakoś nie umiem się przekonać, bo nie lubię klasyki, ale po prostu wiem, że muszę poznać kiedyś jęj twórczość!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczęśliwie po Twojej początkowej niechęci przekonałaś się ;) Obawiałam się już, że wpakowałam Cię w lekturę, która będzie dla Ciebie drogą przez mękę! Uff, ulżyło mi ^^

    OdpowiedzUsuń