niedziela, 18 stycznia 2015

"Hyperversum. Daj się wciągnąć"

Hyperversum, gra, która przenosi uczestników w wirtualny świat w wyniku awarii przerzuciła do XIII-wiecznej Francji Daniela, Iana i Jodie. Nasi bohaterowie muszą zmierzyć się ze średniowieczną rzeczywistością, wrogami jakich tam sobie narobią i postarać się nie podpaść przyjaciołom, których z trudem zyskali. Powrót do rzeczywistości wydaje się niemożliwy. Niewinna rozrywka, którą chcieli wypełnić sobie popołudnie, stała się walką o przetrwanie...

Naprawdę ciekawa opowieść, coś nowego to było dla mnie, połączenie fantastyki i kilku historycznych faktów - dobra mieszanka, wciągająca, ale... momentami trochę mi się dłużyła. Jednakże w tej pierwszej części byłam absolutnie ciekawa i zafascynowana co wydarzy się dalej, więc pochłonęłam powieść w miarę szybko. Polecam naprawdę mocno!


 Z kolei druga część historii, Hyperversum 2. Sokół i lew, opowiada o dalszych przygodach naszych bohaterów w średniowiecznej rzeczywistości. Po raz kolejny Daniel i Ian pakują się w niemałe tarapaty, ale tym razem los rzuca ich pośród angielskich buntowników przeciwko Janowi bez Ziemi. Daniel próbuje wydostać się z gry, bo zdecydowanie nie odpowiada mu średniowieczny klimat, lecz wbrew swej woli pozostaje na angielskiej ziemi pośród wrogów, intryg i niebezpieczeństw. Czy uda mu się w końcu wydostać? Czy wiedza Iana wybawi ich z kolejnych opresji? 

Dalsze lasy bohaterów były równie ciekawe co ich początkowe poczynania na francuskiej ziemi, aczkolwiek... ta część dłużyła mi się już bardzo. Nie potrafię nawet wskazać konkretnych "wad", czytałam bo książka jest napisana w porządku, historia trzyma się kupy i napięcie rośnie z każdą kolejną stroną, ale uważam, że szału nie było. 


Po skończeniu tej książki znalazłam potwierdzenie swoich obaw: będzie trzecia część. Dlaczego to moja obawa? Bo uważam, że co za dużo to nie zdrowo i niektórzy autorzy nie wiedzą kiedy skończyć. Cecila Randall mogłaby równie dobrze zakończyć przygodę Daniela i Iana w pierwszym tomie - chciała dla nich kolejnej przygody, ok, faktycznie wydarzenia w Anglii były nawet ciekawsze, ale kolejny tom, serio? A jak na tym się nie skończy...? Moim zdaniem dwójka byłaby dobrym zakończeniem tej historii. Takim godnym. No, ale cóż. Poczekamy, zobaczymy. Na pewno sięgnę po trzecią część, ale... jakoś tak bez fanatyzmu, nie oczekuję jej z mega przejęciem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz